Scena Ska vs Reggae -Clash dyskusyjny ;)

Inne dyskusje związane z muzyką

Postprzez Ayax Pt lut 16, 2007 23:53

chudy napisał(a):[Zatem jeśli jest sie fanem muzyki reggae to co stawia się na pierwszym miejscu? Muzyke z płyty czy to aby zobaczyć zespół na żywo ?


Zależy jaki skład grał z płyt :) :wink: :twisted:
Ayax
 
Posty: 498
Dołączył(a): Wt lis 11, 2003 19:35
Lokalizacja: Częstochowa

Postprzez BogusKowalski So lut 17, 2007 2:51

Loooooo, ale sie dyskusja zrobila. Czy mozemy poprosic, aby jeden z moderatorow poswiecil caly swoj czas temu watkowi? ;) Bo ja zaczynam nie ogarniac, ale oczywiscie sprobuje, bo moze wnioski jakies madre nam wszystkim z tego wyjda.



Trzeba byc troche kumatym, zeby docenic wartosc muzyki ska. I, zeby zrozumiec, ze ten gatunek daje bardzo duzo mozliwosci i, ze nie jest to ani "cyrkowa muzyka", ani "szybkie reggae", ani "polaczenie punk rocka z reggae", tez cos o muzyce w ogole trzeba wiedziec. I trzeba rozumiec, ze dionizyskiej muzyki nie slucha sie uszami, ale stopami, biodrami itd. Jesli, ktos daje mi sluchawki i mowi - "posluchaj, zobacz jakie tu sa ciekawe podzialy rytmiczne, albo jakie to erudycyjne, to wiem, ze ten czlowiek nigdy nie zrozumie tego co dla mnie w muzyce jest najwazniejsze.



Wiekszosc "zle sluchajcych" (bo wierze, ze ska nie sluchaja tylko ci, ktorzy nie mieli nigdy okazji tego zrobic, albo zrobili to zle ;) ) ska nie docenia tej muzyki, bo nie wie, ze to jest polaczenie rhytm`n`bluesa, mento, calypso, rock`n`rolla, soul, i swingujacego jazzu - "to monotonne, lup lup etc". Nikt im nie pomogl w trendowym zaszufladkowaniu tej muzy i tu jest problem.

To tak jak z bluesem, czy punk rockiem, ze w momencie pierwszego osluchiwania sie w wieku 15 lat nie rozroznia sie numerow. Pamietam, ze kiedy pierwszy raz RATM sluchalem, to nie wiedzialem kiedy sie utwor konczy, a kiedy zaczyna :)



Dlatego, potrzebujemy pozytywistycznej pracy u podstaw :) :lol: :shock: , ja (odpowiadajac na czyjas propozycje) robie w tym kierunku duzo, choc na prywatna skale - od kilku lat zaden prawie absolwent Akademii Teatralnej nie opuscil jej nie dowiadujac sie ode mnie co to jest ska i nie otrzymujac plyty. Nawet Andrzejowi Lapickiemu dalem Tootsow. (!)



Sam kupilem trabe i staram sie grac na niej coraz lepiej, powolalem do zycia deSke, a zawarte wtedy znajomosci + niektore nastepne, w ktorych mialem przyjemnosc byc posrednikiem, zasilily najlepszy warszawski zespol ska jaki kiedykolwiek istnial - The Bartenders.



Tez mysle, ze brakuje ska - zespolu flagowego. Mysle, ze najwieksza szanse maja na to wlasnie stoleczni Bartendersi, ale musieli by dzialac nieco aktywniej, a przede wszystkim skuteczniej. Juz sam obecny stan profilu na myspace pokazuje, ze zespolowi nie specjalnie obecnie zalezy na skutecznej promocji.

Jest jeszcze zajebiste Biribibozo oczywiscie! Przez chwile Skapoint, ale zniknal. Vespa tez ma grande cohones i w takiej np Francji spokojnie zmiesliaby sie na odpowiedniej polce na muzycznym rynku. Ale komus musialby zalezec, aby lobbowac na rzecz ska.



Inna sprawa, ze sluchacze ska sa, w pozytywnym tego slowa znaczeniu, slackerami

"slack"

1. leniwy, powolny, opieszały; a slack student leniwy student; Business is slack this week. Nie ma ruchu w interesie w tym tygodniu.

2. zaniedbujący obowiązki; You've been slack in your work. Zaniedbujesz się w pracy.

3. luźny, obwisły, sflaczały, nie napięty; The rope was too slack. Lina była zbyt luźna. slack discipline rozluźniona dyscyplina



i nie specjalnie zalezy im(nam) na uszczesliwaniu ludzkosci, bo wystarczy, ze nam jest dobrze. Ja wcale tez jakas k mac Siłaczką nie jestem. Reklamujac ludziom ska staram zachowywac sie jak ten, ktory "rozdaje wode na brzegu rzeki, tylko po to, aby inni zobczyli, ze tam jest rzeka" :P :shock: :wink:



Co do rastychow, to zgadzam sie z przedmowcami. Wyedukowani, poszukujacy sluchacze tak! Odbijajace sie od siebie, grzeczne, studenckie, jednosezonowe, nie posiadajace wiedzy o korzeniach swojej muzyki lemmingi nie! Bycie rude - "od łacińskiego rudis - surowy, nieokrzesany, ignorant" - zobowiazuje, rasta tez bywaja nieokrzesani (no raczej chyba po prostu brudni), ale liczy sie j a k o ś ć------t e g o------n i e o k r z e s a n i a !



Co do ska Marleya, to nie idzie mi o to, ze nie ma charyzmatycznych postaci, tylko o to, ze nie da sie z nich zrobic tak latwo ikony buntu, albo czegos rownie trendowego, jak zrobiono z Marleyem. Dla calej ludzkosci informacja, za mlody Marley nie gral reggae, tylko ska, bo reggae nie istnialo, byla by absolutnie traumatyczna i niemozliwa do pojecia.



Wirus - te kotlety sojowe nie byly chyba takie zle, tylko zimne :)
Ska`d 4 life !
Avatar użytkownika
BogusKowalski
 
Posty: 2058
Dołączył(a): N paź 02, 2005 12:39
Lokalizacja: W-wa

Postprzez kfjatek So lut 17, 2007 2:57

wirus napisał(a):wiesz w jakiej kondycji byla scena ska w polsce na pocztku dzialania i gdzie jest teraz.
wlasnie!gdzie jest teraz?:> siedzi po obskurnych piwnicach,gdzie malo kto przychodzi,chociaz ma mozliwosci byc w czolowce "alternatywnych" (nie ma to nic wpolnego z hipisiarstem,chodzi o alteranatywe do dody itp) gatunkow muzyki.Moja opinia oczywiscie,ale to widac po ilosci koncetow i ilosci Ska w mediach



wirus napisał(a):też nie potrafię zdzierżyć bezbarwnych, zniewieściałych fanów reggae, a tych w dalszym ciągu najwięcej.


rotfl. wcale nie czuje sie zniewiescialy,bezbarwny chociaz slucham przedewszystkim reggae.baaaaaaaaaaaaaaaardzo duze generalizowanie:]

fani ska to nazisici?:>



chudy napisał(a):Dokładnie wiem o których fanach ska mówisz, gdyż są to moi dobrzy koledzy. I uwież mi, oni nigdy nie zachowują się jak rastastudenci. Nie raz z nimi byłem na różnego rodzaju koncertach i zawsze przez fanów reggae wynikały problemy.


faktycznie nie sa rastastudenci,ale jakos na bibe na ktorej gralem a na ktorej

sie pojawili chlopaki nigdy nie bylo jakies spiny,na tyle widocznej,ze musialem ja jako organizator zareagowac.dla mnie to sa normalni ludzie,ktorych sie wszyscy boja bo wygladaja jak skinheadzi.mialem dready,chodzilem na squat a jakos z ich strony nic mnie zlego nie spotkalo.Wrecz przeciwnie pilem z nimi wodke, czyli sama dobroc:]

chudy napisał(a):A no temu, że jak się później dowiedziałem grał skankan, a na skanakana przychodza skini. No kurwa, paranoja!


bulshit.z calym szacunkiem dla Ciebie,ale Twoje imprezy lezaly i kwiczaly promocyjnie. My robiac impreze w asku gdzie gramy za minimalna kaske mamy wieksza promocje niz wiekszosc Twoich koncertow:]. Mam nadzieje,ze sie nie obrazisz bo Cie bardzo szanuje,ale tak to wyglada.Pozatym w utopii naglosnienie jest kiepskie co u mnie bynajmniej dyskwalifikuje koncert,bo nie lubie sluchac muzyki na sprzecie klazy Z ;)

chudy napisał(a):No chyba, że jak sie spytasz jakiegoś gówniarza czy był ostatnio na koncercie ska u nas w mieście to Ci powie, że był bo grało zabili mi żółwia,


juz to pisalem,ale to fani ska i zespoly dopuscily do sytuacji w ktorej sa reprezentowani przez zespoly zupelnie nieadekwatne do poziomu "sceny"

pozatym ten tekst to zero szacunku dla publiki,ja na pierwsze imprezy chodzilem jak mialem 14 lat.CGB,zjednoczenie,treva massive sounds to pierwsze sklady ktore uslyszalem na zywo.Bylem moze gowniarzem,ale to

jak ktos mnie nazywal gowniarzem denerwowalo mnie strasznie.Moim zdanie mloda publika jest sila kazdej sceny.Bez mlodziezowej publiki scena nie ma przyszlosci bo sie bedzie tylko starzec,a jak wiadomo to nie sprzyja rozwojowi muzyki.

chudy napisał(a):em jeśli jest sie fanem muzyki reggae to co stawia się na pierwszym miejscu?


jesli zespoly wiekoszosciowo prezentuja zalosny poziom warsztatu to czemu mam sluchac chujowego bandu,skoro moge posluchac skatelites lub black uhuru z plyty?:>

STĘPEL napisał(a):A zwykli ludzie chodzą dla tego, że wiedzą co to SKA, bo leci to u nich w radiu itp


wlasnie o tym pisalem. moim zdaniem brakuje zespolu Ska,ktory chociaz w najdelikatniejszy sposob podal masą co to jest ska i z czym to sie je. jesli bedziecie jechac tak po wszystkim i wszystkich to nigdy nie powstanie scena ska,ktora stac na zaproszenie parunastu kapel swiatowej czlowoki w ciagu roku.

ayax napisał(a): Ja za twardym dancehallem też nie przepadam, inny raczej lubię.


ja lubie twardy dancehall,breakbeaty,dobre ragga jungle,hip hop i nelly furatdo(piekna pani:D) i krzystofa klenczona:D.slucham namietnie minimalnych produkcji hausowych i czego jeszcze mi sie chce jesli to jest fajne:) zero zamykania. .

pozdrawiam serdecznie i mam nadzieje,ze nikt mi nie zarzuci hipisiartswa dlatego,ze troche sie zlitowalem nad 14letnimi fanami muzyki jamajskiej.
kfjatek
 
Posty: 9
Dołączył(a): Cz gru 14, 2006 0:28

Postprzez BogusKowalski So lut 17, 2007 3:14

Nelly Furtado, tak jak wiele kobiet o proweniencji portugalskiej, jest niezal :P



A w ogole widze, ze najostrzejsze spory ska-regowe tocza sie w Czestochowie. No ciekawe. :D
Ska`d 4 life !
Avatar użytkownika
BogusKowalski
 
Posty: 2058
Dołączył(a): N paź 02, 2005 12:39
Lokalizacja: W-wa

Postprzez wirus So lut 17, 2007 10:30

ayax i kfjatek. proszę - jak cytowac to od początku do konca, a przynajmniej tak zeby kontekst zachowac.



wirus napisał(a):(...)też nie potrafię zdzierżyć bezbarwnych, zniewieściałych fanów reggae, a tych w dalszym ciągu najwięcej. respect dla całej reszty (!)(...)




zeby byla jasnosc: ja tez bym karwa chcial zeby koncerty ska w polsce przychodziło jak najwiecej osob. komu jak komu ale mnie akurat zalezy na tym podwojnie... natomiast trzeba chyba powiedziec sobie jasno ze o ile scena "soundsystemowa" w polsce przynajmniej stara się być zróżnicowana, to scena reggae juz niekoniecznie. przejżyj sobie składy festiwali reggae a.d. 2006. co ja widze - to samo ! wszedzie to samo... ilez razy mozna ogladac habakuka,tumbao, lion vibrations, przeplatanych bakszyszem(juz nie pierwszej młodosci i werwy) i polskim nawróconym kato-rastamanem malejonkiem oraz wystepami takiego kuriozum jak plebania (kto ich kurwa zaprasza na te wszystkie festy? co to ma wspolnego z reggae? ) i taki obraz tej sceny rośnie w umysłach ludzi... mało który z organizatorow, a co za tym idzie wiekszosc (! powtarzam wiekszosc, nie wszyscy) reggae publicznosci nie chce slyszec o tym ze mozna siedziec w jamajszczyznie po uszy i jednoczesnie nie potepiac babilonu i nie pragnac wrocic nad rzeke (vide koncert banditos na afryce, vespa na reggaefescie). i tu tkwi chyba sedno. nie zaspiewam o babilonie, ani jak bardzo zgubilem swoja droge. i nie bede sie u nikogo prosil o to zeby zagrac koncert (nie mówie ze nie bede sie straral, bo to byloby glupie). spokojnie bedziemy robic swoje, i mowie tu chyba w imieniu wszystkich kapel ska. a co ma byc to bedzie. moze nam sie uda zeby gdzies sie zalapac w tym roku moze nie. natomiast nie ma we mnie takiego parcia zeby za wszelka cene, jak nie drzwiami to oknem. czy to oznacza ze zamykam sie we własnym gettcie ? nie sadze. to znaczy ze chce robic swoje. ja sobie poczekam az ludzie zaczna zygac ta sama papka i poszukaja czegos nowego. a wtedy zemsta i kontratak. jak lewy prosty grzegorza proksy !



no i poważny wywód zakonczyk sie jak sie zakonczyl. mysli nieuczesane. nie lubie "dyskutowac" na forum. wole jednak "twarza w twarz". do czego mam nadzieje juz w najblizszym czasie bedzie jakas okazja.



p.s.



idea pracy u podstaw ktora prezentuje pablo daje efekty - sam jestem po czesci jej ofiara :)
2000 tons of TNT !!!

Obrazek
Avatar użytkownika
wirus
 
Posty: 576
Dołączył(a): Wt gru 09, 2003 17:11
Lokalizacja: wawa

Postprzez chudy So lut 17, 2007 10:37

kfjatek napisał(a):
chudy napisał(a):A no temu, że jak się później dowiedziałem grał skankan, a na skanakana przychodza skini. No kurwa, paranoja!


bulshit.z calym szacunkiem dla Ciebie,ale Twoje imprezy lezaly i kwiczaly promocyjnie. My robiac impreze w asku gdzie gramy za minimalna kaske mamy wieksza promocje niz wiekszosc Twoich koncertow:]. Mam nadzieje,ze sie nie obrazisz bo Cie bardzo szanuje,ale tak to wyglada.Pozatym w utopii naglosnienie jest kiepskie co u mnie bynajmniej dyskwalifikuje koncert,bo nie lubie sluchac muzyki na sprzecie klazy Z ;)




Całkowicie się z Tobą nie zgodze. Promocja może nie była, super, ale była bardzo dobra. Wy robiąc impreze w asku nie macie tego problemu, że musicie zapłacić kapeli od 1000 do 2000 zł i nawet, jeśli wyjdzicie prze plakaty w plecy to będą to grosze. Więc nie ma co porównywać imprezy z płyt do koncertu. Pozatym reklama była na tyle dobra, że na koncertach analogsów i podwórkowych pojawiło się ponad 170osób (czyli jak na koncert w czestochowie bardzo dobry wynik), a na koncercie skankana i natural mystic było tych osób koło 70. Wniosek z tego taki, że fani reggae mają po prostu koncerty reggae za przeproszeniem w dupie.



Kto nagłaśnia imprezy w asku ?



kfjatek napisał(a):
chudy napisał(a):em jeśli jest sie fanem muzyki reggae to co stawia się na pierwszym miejscu?


jesli zespoly wiekoszosciowo prezentuja zalosny poziom warsztatu to czemu mam sluchac chujowego bandu,skoro moge posluchac skatelites lub black uhuru z plyty?:>




Akurat w tym przypadku o którym mówie nie sądze, żeby kapela reprezentowała żałosny poziom. Nie jestem fanem takiego grania jakie prezentuje NM, ale gdybym był fanem reggae to bym na koncert przyszedł bo koncert chcąc czy niechcąc zawsze bedzie lepszy od imprezy z płyty. W czerwcu ubiegłego roku z Sokołem byliśmy nawet na Skampararas w kłobucku. Wiadomo, ze skampararas to kapela taka, ze aż człowieka zgina od jej słuchania, ale zawsze to jakieś ska i warto zobaczyć koncert skoro już grają. I gydbym miał wybierać między posłuchaniem na imprezie z płyty specialsów czy innych madnessów, a zobaczeniem skampararas na żywo wybrał bym skampararas.
chudy
 
Posty: 1109
Dołączył(a): Pn cze 07, 2004 20:10
Lokalizacja: Częstochowa

Postprzez BogusKowalski So lut 17, 2007 11:15

Ja nigdy w zyciu (bez alkoholu, a od czasow licealnych wlasciwie nie pije) nie zatanczylem do muzyki z plyt. SS sluzy mi do spotkania ze znajomymi w milej atmosferze. Koncert, o to jest biba!



:lol:
Ska`d 4 life !
Avatar użytkownika
BogusKowalski
 
Posty: 2058
Dołączył(a): N paź 02, 2005 12:39
Lokalizacja: W-wa

Postprzez jareg So lut 17, 2007 11:28

STĘPEL napisał(a):Po raz kolejny porównując Polskę z Czechami, trzeba napisać, że tam na koncerty SKA nie chodzą rude boys, skiny, punki, regały i inne wariactwo, jeno najzwyklejsi ludzie niczym nie rzucający się w oczy. Czesto, gęsto na koncercie jest kilkaset osób, można tańczyć, bo nikt nie poguje, tylko tańczy przy ska, tak jak to powinno wyglądać. A zwykli ludzie chodzą dla tego, że wiedzą co to SKA, bo leci to u nich w radiu itp. Więc tu nie chodzi o regałowców, rude boys itp. itd. tylko o to, że u nas nikt nie zna SKA i nigdy nie pozna, nie wiem czemu, bo ludzie którzy robią monete na muzyce niezłą kasę by na SKA trzepali. Ale w tym kraju wszystko stoi na głowie.


Podeprę się tylko cytatem ze Stępla, bo za dużo by było. Przeczytałem uważnie dyskusję (uff), śledzę również opinie pojawiające się w innych wątkach i mam wrażenie, że u nas jest jakieś rozdwojenie jaźni. Z jednej strony narzekania, że w Polsce scena ska jest taka mikra, a w zasadzie jej nie ma, że zamknęła się w gettcie, z drugiej strony narzekania, co na koncercie ska robiły punki, hipy czy rastuchy. To jakaś paranoja. Ska jest muzyką dla ludzi bez dzielenia jej na subkultury. Takie podziały są bez sensu. Potem słyszy się takie wypowiedzi: - Dlaczego nie idziesz do Madnessa? (wrocławskiego, żeby było ciekawiej, chodziło o koncert reggae jak najbardziej) - Bo to lokal dla skinheadów. - Oczywiście żadnego tam nie było tego dnia.



Teraz wracając do Czech. Tam ludzie wiedzą, że ska to doskonała muzyka do zabawy. I chodzą na to wszyscy. Na koncertach jest trzech rastamanów, dwóch punków i często jeden łysy (ja :wink: ). Ale tam ska jest puszczane w radiu i telewizji (państwowej, coby nie było). Takie kapele jak Sto Zwirat czy Tleskac to ikony muzyki popularnej, które potrafią siciągnąć na swój koncert 2000-3000 ludzi. I co z tego, że ortodoksi mieszają ich z błotem? Na pohybel ortodoksom. I potem nie dziwią obrazki, jak ten, który zaobserwowałem w czwartek. Czy u nas na ska koncercie pojawiają się laski o wyglądzie mocno dyskotekowym? A tam tak. Pląsają sobie takie, kręcą bioderkami i kurna śpiewają razem z zespołem. One znają teksty T-Bona!



I jeszcze jedna uwaga. U nich łatwiej robić koncerty, bo nie dość, że ludzie na nie przychodzą, to jeszcze nagminnie krzystają z baru, wspierając budżet imprezy. Nie widziałem tam gości polewających sobie pod stołem. Znaczy widziałem, ale to byli Polacy.
Ostatnio edytowano So lut 17, 2007 18:20 przez jareg, łącznie edytowano 1 raz
One more drink, one more fight, one day we might see the light!

Obrazek

Leszek R.I.P. :-(
Avatar użytkownika
jareg
 
Posty: 4633
Dołączył(a): Pn lis 10, 2003 18:17
Lokalizacja: Wałbrzych

Postprzez radzim00 So lut 17, 2007 11:36

BogusKowalski napisał(a):Ja nigdy w zyciu (bez alkoholu, a od czasow licealnych wlasciwie nie pije) nie zatanczylem do muzyki z plyt. SS sluzy mi do spotkania ze znajomymi w milej atmosferze. Koncert, o to jest biba!



:lol:




Na wczorajszej Wieży Babel (Obota, Tisztelet, Pablo 27,abor) mlodzież soundsystemowa najbardziej szalała przy kawałkach ska, rocksteady, czy tez soulowych. Moim skromnym zdaniem edukacja fanów tylko i wyłącznie reggae idzie w bardzo dobrym kierunku. Jeżeli ludzie bawią się dziś przy takich klasykach na imprezie, to może jutro pójda na Bartrandersów,
STAY RUDE!!!!!!
Avatar użytkownika
radzim00
 
Posty: 577
Dołączył(a): Śr kwi 21, 2004 14:53
Lokalizacja: Poznań

Postprzez NIEGODZIWA So lut 17, 2007 12:37

wiecie co... ja np sie zatanawiam jaki ma cel ta dyskusja jesli wylanie swoich zalow to ok moge to uwazac za glupie ale to nie moja sprawa

ale jesli ma z niej cos wyniknac konstruktywnego to ja tego nie widze....

po pierwsze jest to rozmowa odrobine o niczym bo scena ska w polsce jest DELIKATNIE mowiac niemrawa.....i szczrzez mowiac nie dziwie sie ze ktos woli isc tam gdzie jest duzo ludzi i gdzie czuje sie wsrod swoich czyli na koncert jakiejs zapyzialej polskiej kapeli rege ktora gra poraz tysiaczny

w tym wlasnie rzecz ze wiekszosc siega po to co jest w zasiegu reki a w zasiegu reki jest raczej habakuk czy cos w tym stylu a nie np toots i spolka

moze nie podobac mi sie ze ludzie przyjmuja bez mrugniecia okiem przygotowana dla niech papke(i nie bede tutaj rozwodzic sie nad tym co ja robie czego nie bo kto mnie zna ten wie i wystarczy) ale tak juz jest i tak bedzie

a niestety polska scena ska ma niewiele do zaoferowania ale zamiast to zmianic coponiektorzy wola spedzac czas na pisaniu przydlugich postow zamiast np napisac do menago jakiegos zeby jakis sensowny koncert zorganizowac
Obrazek
NIEGODZIWA
 
Posty: 64
Dołączył(a): N lis 28, 2004 13:11

Postprzez jareg So lut 17, 2007 13:13

NIEGODZIWA napisał(a):a niestety polska scena ska ma niewiele do zaoferowania ale zamiast to zmianic coponiektorzy wola spedzac czas na pisaniu przydlugich postow zamiast np napisac do menago jakiegos zeby jakis sensowny koncert zorganizowac


Fajnie, tylko że problem nie polega na tym, że nie ma komu robić, tylko nie ma dla kogo robić - patrz Tomek i Ska Mutiny Tour.
One more drink, one more fight, one day we might see the light!

Obrazek

Leszek R.I.P. :-(
Avatar użytkownika
jareg
 
Posty: 4633
Dołączył(a): Pn lis 10, 2003 18:17
Lokalizacja: Wałbrzych

Postprzez NIEGODZIWA So lut 17, 2007 13:25

jarek - jedno napedza drugie

jakby cos bylo to mozna bylo by to promowac i ludzie by sie zainteresowali

jeden koncert nieczego nie zalatwi (ani dwa) ale od czegos czeba zaczac i szczerze mnie dziwi ze np pablo biorac pod uwage jego charyzme i przebojowosc woli sie pouzalac na forum zamiast dzialac
Obrazek
NIEGODZIWA
 
Posty: 64
Dołączył(a): N lis 28, 2004 13:11

Postprzez chudy So lut 17, 2007 13:27

NIEGODZIWA napisał(a):jarek - jedno napedza drugie

jakby cos bylo to mozna bylo by to promowac i ludzie by sie zainteresowali

jeden koncert nieczego nie zalatwi (ani dwa) ale od czegos czeba zaczac i szczerze mnie dziwi ze np pablo biorac pod uwage jego charyzme i przebojowosc woli sie pouzalac na forum zamiast dzialac




A właśnie, że nie prawda. Jest dokładnie tak jak napisał Jareq. Osób które mogą i chcą robić koncerty jest sporo, ale tych którzy by przychodzili na koncerty już tak dużo nie ma.
chudy
 
Posty: 1109
Dołączył(a): Pn cze 07, 2004 20:10
Lokalizacja: Częstochowa

Postprzez BogusKowalski So lut 17, 2007 13:38

NIEGODZIWA napisał(a):jarek - jedno napedza drugie

jakby cos bylo to mozna bylo by to promowac i ludzie by sie zainteresowali

jeden koncert nieczego nie zalatwi (ani dwa) ale od czegos czeba zaczac i szczerze mnie dziwi ze np pablo biorac pod uwage jego charyzme i przebojowosc woli sie pouzalac na forum zamiast dzialac




Haha! dzialam tylko na troche innym poziomie - obecnie zajmuje sie pozytywistyczna praca u podstaw. Nie moge robic wszytskiego na raz.

Wszystko w swoim czasie.



Niegodziwa zastanawiasz sie jaki cel ma ta dyskusja> - nazwij to tak ostatnio popularnym i skutecznym urzdzeniem jak

t h i n k --- t a n k

"A think tank is an organization, institute, corporation, or group that conducts research, or gives commentary, typically funded by government, commercial clients, privately, or by poitical parties, in the areas of social or political strategy, technology, and armament."

i juz wiadomo po co.



Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe, ze "prawdziwa wiedza, to znajomosc przyczyn". Ja wiem, ze "polska scena ska jest niemrawa" i ta dyskusja ma pomoc mi w pelni dowiedziec sie d l a c z e g o. :?:



W ogole ciezko mi i nie chce mi sie z Toba Niegodziwa argumentowac, bo chyba nie przemyslalas w pelni swojego posta. Rozumiem, ze oczekujesz, ze zamiast gadac na forum bede organizowal koncerty, aby przyszlo na nie 25 osob i zebym dostal finansowo w dupe. No sory, ale ja chrystusem ska, tak jak silaczka, nie jestem.

Najpierw sytuacje dokladnie przeanalizuje, a po to bede dzialal - nie odwrotnie, mimo Twoich rad.





Think twice. :!: :D
Ska`d 4 life !
Avatar użytkownika
BogusKowalski
 
Posty: 2058
Dołączył(a): N paź 02, 2005 12:39
Lokalizacja: W-wa

Postprzez Ingiel So lut 17, 2007 17:30

na poczatku chcialbym podziekowac wszystkim uczestnikom tej pierwszej od niepamietnych czasow dyskusji na tym forum ;)



przeczytalem z uwaga caly watek i odniose sie luzno do kilku podniesionych kwestii;



to, ze scena ska w polsce nie jest scena disco-polo poczatku lat 90tych, kazdy widzi golym okiem; jednak patrzac z perspektywy czasu, to moim zdaniem jeszcze chyba nigdy nie bylo z nia tak dobrze jak teraz, co chyba najlepiej swiadczy o jej, nazwijmy to wprost, slabosci;



najwiekszym problemem wedlug mnie jest brak koncertow; istnienie kapeli dla samego istnienia mija sie z celem;

o organizatorach padlo juz kilka slow, jest w kraju kilku zapalencow, ktorzy jednak mimo wszystko podjeliby sie organizacji; idac dalej tym tropem uwazam, z calym szacunkiem dla wszystkich muzykow, ze wieksza czesc 'winy' jest po stronie kapel;



odnosze wrazenie, ze niektorzy mysla, ze wystarczy zalozyc kapele, zagrac kilka prob i zaraz rozdzwonia sie telefony (ktorych numerow nikt nawet nie zna) od osob chcacych koniecznie zaprosic zespol na koncert; jakby szlo cisnienie od strony kapel, poparte np jakas dobra demowka i brakiem wzietych z sufitu roszczen finansowych (o tym pozniej), to niejeden organizator by sie moze zlamal; i jezeli nie ma w kapeli osoby, ktora by sie podjela takiej roli, to mysle, ze dobrym rozwiazaniem jest osoba, o ktorej wspomniala niegodziwa, czyli menedzer; nie wnikajac w stosownosc uzytego slownictwa, jezeli wywiazywalby sie on ze swoich zadan, to to bylby prawdziwy skarb; nie wiem, czy wszyscy wiedza, ale band.pl wykazal sie calkiem niezla inicjatywa i stworzyl liste organizatorow koncertow w polsce, moze warto czasem spojrzec na ten wykaz;



jezeli ktos uwaza, ze to gole slowa, to moze przyklad z zycia: pojechalem z patrycja 2 lata temu na ignite do bielska bialej; przed ignite gral hartal, zespol ktorego nigdy wczesniej nie slyszalem, ale z raz mi sie obila ich nazwa o uszy; zagrali taka petarde, ze bylem pod duzym wrazeniem; jakis czas pozniej, moze na moje imieniny, patrycja sprezentowala mi ich demowke; skontaktowala sie z zespolem, pogadala, kupila demko cd-r; i teraz uwaga :!: , kilka miesiecy pozniej czlonek z zespolu skontaktowal sie z patrycja, czy zna kogos, kto by im (hartalowi) nie zrobil koncertu w gdansku, bo beda grali mini trase (tu tez, warto zwrocic uwage na slowo trasa) z cf98; od slow do czynow i wyszlo na to, ze koncert zrobilem ja z pomoca kilku znajomych; i nawet sie udalo (kwiestie organizacyjne pomijam, bo nie o nich jest ten watek), wszyscy byli zadowoleni, mimo ze nikt prawie kapel nie znal;



wyzej wspomniany koncert udal sie takze dlatego, ze kapele nie chcialy wiele pieniedzy za koncert, a koszt zwiazany z dojazdem (sciagnie kapel z oswiecimia i krakowa do gdanska na jeden konkretny wystep, to jednak wydatek) rozbili na kilka koncertow; i tak oto plynnie przeszedlem do kolejnej kwestii, finansowej; w obecnej sytuacji zadanie dodatkowej kasy za granie, oprocz zwrotow za dojazd, jakiegos papu i piciu, i czasem miejsca na nocleg, to moim zdaniem nieporozumienie, wbijanie noza w plecy tej caly czas raczkujacej sceny; nie mozna demonizowac organizatorow, nie widzialem zeby ktos kokosy zrobil na ska; jakos nie widze problemu, zeby sie nie dogadac na ekstra pieniadz, gdy na koncert nabije ludzi; ktos z zespolu moglby nawet stac przy wejsciu i zliczac wchodzacych ludzi; pomyslow wiele, trzeba tylko chciec; jak ktos zauwazyl, sytuacja bylaby inna, jakby kapela zapewniala frekwencje rzedu 300-400 osob, albo 200 z biletami za 20 zet heheh; wtedy mozna spokojnie sobie porozmawiac o pieniadzach; natomiast jesli chodzi o zwroty, to oczywiste, ze wraz ze wzrostem odleglosci koszty rosna; panaceum? trasy; i tyle w tym temacie;



kolejna bolaczka jest fakt, ze wiele kapel istnieje w swiadomosci tylko i wylacznie waskiego grona wtajemniczonych osob; reszta nawet jesliby sie chciala wtajemniczyc, to jest jej bardzo ciezko, gdyz te kapele nigdy nic nie wydaly; moim zdaniem plyta na polce, to kamien milowy w rozwoju kapeli; ktos jednak ta plyte kupi, kapela zainstnieje w odrobienie wiekszym gronie itd itp. od razu mozna rzec, ze przeciez kapela nie ma sie gdzie wydawac; (i tu teraz powinna byc wielka reklama jednej wytworni, ale nie bedzie, zeby nie zamazac sensu calej wypowiedzi); jednak wypadaloby sprobowac spojrzec na problem rowniez od strony wydawniczej; wydanie to tez okreslony koszt i jezeli kapela nie stara sie promowac (patrz fragment dot. koncertow), to jej wydawanie obarczone jest czesto zbyt duzym ryzykiem; a ciezko mowic o filantropii w kontekscie wydawania plyt, tak samo jak ciezko mowic o willach z basenem zbudowanych za pieniadze ze sprzedazy scenowych plyt o nakladzie 500 sztuk; takze koncerty, koncerty i jeszcze raz koncerty;



ktos wspomnial o braku ska w mediach; no przepraszam, ale jaka muzyka poza popem jest w mediach? moze ktos rzuci kilka przykladow, ale to beda raczej wyjatki potwierdzajace regule; mysle jednak, ze nie nalezy tez zapominac o internecie, ktory daje takie mozliwosci w kontaktach z odbiorca muzyki, o jakich 15 lat temu chyba nikomu sposrod nas sie nie snilo; oczywscie rozwoj technologii umozliwil latwiejsze kopiowanie i dystrybuowanie nagran, co nie zawsze ;) jest wykorzystywane do legalnych celow, ale to tez temat na inny watek, ktory zreszta byl poruszany nie raz;



dobra, zeby nie bylo tak zle, to kilka pozytywow;

przeczytalem, ze vespa zbiera sie do nagrania plyty; w momencie gdy ujrzy ona swiatlo dzienne, bedzie to historyczny moment, gdyz ta sama ska kapela bedzie miala na koncie 3ci album; wydarzenie bez precedensu u nas i ja sobie nawet z tej okazji wypije piwo ;) na vespe warto tez zwrocic uwage z innego powodu, graja jednak te koncerty i to nie tylko w promienu 50 km od miejsca zamieszkania; daje to taki efekt, ze np na forum kultu, ktore sobie czasem czytam, gdzie skinheadow, punkow, rudeboy'ow za wielu nie ma, ludzie kojarza zespol, pisza o plycie, mowia jak sie bawili na koncertach...



poza tym w tym roku ukaze sie plyta bb ribozo, moze wspomniana vespa, ja wiem o jednej ska kapeli, ktora tez wyda plyte w tym roku; moze jeszcze ktos; kilka ska albumow do kupienia bedzie i mysle, ze swoim poziomem nie rozczaruja;



generalnie ja osobiscie patrze z optymizmem w przyszlosc, kilka mlodych kapel ska jest, niektore (np. skauci, ktorzy maja w niedziele w olsztynie zagrac koncert po dlugiej przerwie) moze sie przebudza z letargu, w kraju zagra kilka dobrych kapel zagranicznych; mysle, ze jak kazdy: kapele (wraz z jedna osoba cisnaca organizatorow ;) ), organizatorzy, wydawcy, czy sluchacze (oczywiscie chodzacy na koncerty i kupujacy plyty) beda robic swoje, to bedzie co raz lepiej; czego sobie i wszystkim zycze;
pozdr Ingiel
Avatar użytkownika
Ingiel
 
Posty: 640
Dołączył(a): Pn lis 10, 2003 10:01
Lokalizacja: Gdańsk (made in Olsztyn)

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Inne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

cron