Scena Ska vs Reggae -Clash dyskusyjny ;)

Inne dyskusje związane z muzyką

Postprzez Ayax So lut 17, 2007 17:31

Kfjatek, Chudy

Myślę, że porównanie organizacji koncertu, do organizacji niewielkiej wielkości imprezy soundsytemowej jest mocno nietrafione. Że Chudy u nas działa organizacyjnie cieszy niezmiernie, pozostaje tylko życzyć sukcesów

– Chudy już Ci kiedyś to chyba wspominałem – warto się otworzyć na Soundy – takie mamy czasy, ludzie lubią klubowe klimaty i nic na to nie poradzisz, a że jesteś organizatorem to tym bardziej powinieneś być otwarty :)

Wyczytuję z Twoich postów żal i niechęć do soundsystemowej publiki i sceny, tylko kompletnie nie wiem dlaczego tak jest. Zamiast tego podziału to wszystko mogło by się wzajemnie fajnie uzupełniać. Nie potrafię grać na żadnym instrumencie, sięgnąłem więc po czarne płyty – w ten sposób chcę promować muzykę, która mi daje energię i którą uwielbiam. Promocja polskich grup? Nie ma problemu-jak najbardziej, bardzo chętnie.



Boguś

Sporów ska reggowych w Cz-wie nie ma aż tak wielkich jak by mogło się wydawać ;), wręcz przeciwnie. Jakiś czas temu graliśmy (Dandimite!Sound) z płyt po koncercie CGB – ful wypas, nikt się nie bił ;)



Wirus

Takie są uroki dyskusji internetowej, zacytowałem to co mi się najbardziej rzuciło w oczy. Również wolał bym pogadać w 'realu', nie za bardzo jednak jest jak :)



Chyba pojąłem o kim piszecie mówiąc regefan

Macie na myśli 15 latnich wielce 'zbuntowanych' młodzieńców w sweterkach i z naszywkami PP (??). Jeśli tak, to rozumiem wasze podejście. ja pisałem non stop o fanach reggae tych hmmm – dojrzałych i kumatych. Jednak odnośnie nie ogarniętej młodzieży – podobnie jak Kfjatek uważam, że nie ma co na nich bluzgać -nakręcają scenę i można mieć nadzieję, że co piąty zainteresuje się danym tematem głębiej.



Bolesną prawdę napisał Jareg i Stępel i tu tkwi cała draka :/



Niegodziwa

Po co ta dyskusja? Choćby po to, żeby lepiej się poznać, poznać swoje zdanie na dany temat...a nuż widelec wyjdzie z tego jakiś ciekawy projekt, może dzięki temu skusimy się na organizację jakiejś eksperymentalnej imprezy...cokolwiek. Po to jest to forum, by się na nim coś działo, by żyło.

Ingiel napisał(a):....


O ten to się ładnie rozpisał 8) :wink:
Ayax
 
Posty: 498
Dołączył(a): Wt lis 11, 2003 19:35
Lokalizacja: Częstochowa

Postprzez jareg So lut 17, 2007 18:18

Ingiel napisał(a):np. skauci, ktorzy maja w niedziele w olsztynie zagrac koncert po dlugiej przerwie


Taka wiadomość to również pozytyw tej dyskusji.
One more drink, one more fight, one day we might see the light!

Obrazek

Leszek R.I.P. :-(
Avatar użytkownika
jareg
 
Posty: 4633
Dołączył(a): Pn lis 10, 2003 18:17
Lokalizacja: Wałbrzych

Postprzez filozofuliczny N lut 18, 2007 13:03

wirus napisał(a):
a wtedy zemsta i kontratak. jak lewy prosty grzegorza proksy !





zostałem kupiony ta wypowiedzia ;D



przeczytalem cala dyskusje co bylo naprawde o tymciezkim poranku wielkim wyzwaniem i widze ze obydwie hmmm strony maja dobre argumenty...



praca u podstaw Pabla dziala preznie jestem plonem zasianego przez nigo ziarna ;D



a regefuni zasmucili mnei wlasnie w pamietnej bielawie gdzie poporstu zaczeli masowo uciekac z widowni i zostawili scene daleko za plecami jak zaczeli grac skatalites..

czytac bede wytrwale a poniewarz nie jestem zbytnim znawca bede sie dolaczal sporadycznie jak pojawi sie kolejny watek sportowy :)
the pride is only thing the man is born with
Avatar użytkownika
filozofuliczny
 
Posty: 109
Dołączył(a): Pn sie 28, 2006 11:02
Lokalizacja: warszawa

Postprzez chudy N lut 18, 2007 13:13

Ayax - nie oto chodzi, że mam żal czy niechęć. Po prostu nie podoba mi się, że ludzie chodza na imprezy z płyt, a nie przychodza na koncerty. Przecież, żeby się bawić przy muzyce z płyty to ktos najpierw musi tą płyte nagrać ni tym kims musi być zespół. Ale jak się nie przychodzi na koncerty kapel to te zespoły przstają działać i nie ma kto nagrywać płyt. Wiem, że to też nie jest tak do końca, ale coś w tym jest i jakaś logika zostaje zachowana. A tak pozatym to niechęci miec nie moge, bo sam 5 czy 6 razy zrobiłem ska party (co prawda poszliśmy na łatwizne, ale było heh)



Napewno jeśli będe robił w przyszłości jakiś ska koncert to się do Ciebie zgłosze :)
chudy
 
Posty: 1109
Dołączył(a): Pn cze 07, 2004 20:10
Lokalizacja: Częstochowa

Postprzez Kubaka N lut 18, 2007 14:19

Dla mnie sprawa jest jasna. W dzisiejszych czasach optymalnym wyjściem jest połączenie koncertu z soundsystemem i my mamy to w planach. I wilk syty i owca cała.

Co do kondycji sceny to jak ona ma być dobra skoro rzucamy sobie kłody pod nogi. Zamiast się konsolidować wieszamy na sobie psy. Oczywiście odnoszę to do siebie i CGB, bo to tak wygląda, że najpierw jesteśmy poklepywani po plecach, a potem obrabia nam się dupę za plecami. Ja nie chcę tu prowadzić dyskusji czy my gramy ska czy nie (to już było i powoli staje się nudne), choć mi osobiście zdecydowanie bliżej do tego drugiego gatunku. Chodzi mi o to, żeby wreszcie zrozumieć, że siedzenie w getcie nie daje kompletnie nic. Boguś Kowalski jara się Bartendersami i spoko. Według mnie zespół zasługuje na uwagę. Tyle tylko, że mogą być i kurwa najlepsi we wszechświecie a nikt o nich nigdy nie usłyszy. I nie dlatego, że są słabi a dlatego, że grają wyłacznie w Warszawie dla garstki najbliższych znajomych. Ewentualnie we Wrocławiu czy Toruniu dla garstki przyjaciół z Torunia i Wrocławia i przyjezdnych przyjaciół z Warszawy. Czym zreszta należy się jarać przez nie wiadomo ile czasu. Bez promocji i kompletnie bez sensu. Tymczasem CGB, które gra 60 koncertów rocznie :!: jest jebane na każdym kroku bo ośmiela się profanować przenajświętszą świątynie ska :!: Według was to jest ok :?: A ja się pytam ile osób było w ostatnim czasie na naszym koncercie, żeby mieć prawo wydawać jakiekolwiek sądy? Dobra. Nie o prywatę mi chodzi. Może nadszedł czas, żeby się zacząć wspierać. Bo inaczej Karrot i inne "regowe" agencje i wytwórnie nas zeżre. Czekanie z rękami w kieszeniach na zaproszenie na festiwal nic nie daje. Karrot wygrywa bo po prostu organizatorom przedstawia taką ofertę, taki pakiet wykonawców za taką cenę, że nikt im nie podskoczy. Efekt jest taki, że na wszystkich festiwalach w Polsce grają te same kapele. W kółko i do zajebania. To nie jest przypadek, że gra Vavamuffin (które zresztą szanuję bo to świetny zespół jest) czy inne NDK. I że gra o najlepszej porze. Bo Karrot (czy tam kto inny) walczy o ich pozycję.

Fajne że ska jest niszowe. Niech jest. Tylko jeszcze kwestia jak duża jest ta nisza. A w tej chwili to jesteśmy w dupie pięknie i taka jest prawda.



Może to co piszę jest podniosłe itd itp ale takie jest moje zdanie.
Avatar użytkownika
Kubaka
 
Posty: 281
Dołączył(a): N maja 16, 2004 11:18
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez BogusKowalski N lut 18, 2007 15:09

Sokol i Kubaka luz :D ja lubie i szanuje CGB, kupilem plyte, nawet sobie na silowni puszczam i dobrze mi sie pakuje, na koncertach bylem.

Dla mnie szacun. No moze troche za malo edukacji na Waszych koncertach jest, ale przeciez nikt sie tu CGB nie czepia. Powinno sie z Was przyklad w kwestii zywotnosci i dynamiki koncertowejraczej brac, nie? A, ze Wasi fani to czesto hippie lemming? Mi to w ogole nie przeszkadza. 8) Gdyby ich tak troche poedukowac - dac im szanse, to moze 1 na 10 by sie dowiedzial czegosc wiecej i nie poszedl na koncert Pidzamy, ale na Ring Dinga np.
Ska`d 4 life !
Avatar użytkownika
BogusKowalski
 
Posty: 2058
Dołączył(a): N paź 02, 2005 12:39
Lokalizacja: W-wa

Postprzez kfjatek N lut 18, 2007 15:33

Kubaka napisał(a):Oczywiście odnoszę to do siebie i CGB, bo to tak wygląda, że najpierw jesteśmy poklepywani po plecach, a potem obrabia nam się dupę za plecami.


ale tak jest tez na scenie reggae,punk niespomionajac o hip-hopie.

Kubaka napisał(a):Tyle tylko, że mogą być i kurwa najlepsi we wszechświecie a nikt o nich nigdy nie usłyszy.


tu sie zgadzam,jest pewnie parenascie kapel o ktorych malo kto wie,a ktore moglby zostac gwiazdami. Tu sie podlize;) CGB chcac nie chcac wychodzi na prowadzenie za ilosc i jakosc koncertow

kubaka napisał(a):Karrot wygrywa bo po prostu organizatorom przedstawia taką ofertę, taki pakiet wykonawców za taką cenę, że nikt im nie podskoczy


Karrot,Artakacja,Maken i wszystkie festiwale obsadzone. Wiec z kims sie trzeba dogadac

BogusKowalski napisał(a):Gdyby ich tak troche poedukowac - dac im szanse, to moze 1 na 10 by sie dowiedzial czegosc wiecej i nie poszedl na koncert Pidzamy, ale na Ring Dinga np


i dlatego opcja zespol plus soundsystem jest najlepsza.Edukacja,muzyka,najebka.;)
kfjatek
 
Posty: 9
Dołączył(a): Cz gru 14, 2006 0:28

Postprzez ola79 N lut 18, 2007 17:01

kfjatek napisał(a):
Kubaka napisał(a):Oczywiście odnoszę to do siebie i CGB, bo to tak wygląda, że najpierw jesteśmy poklepywani po plecach, a potem obrabia nam się dupę za plecami.


ale tak jest tez na scenie reggae,punk niespomionajac o hip-hopie.




No i to ma stanowić regułę :shock: Może warto być w tym przypadku chlubnym wyjątkiem :!:



kfjatek napisał(a):
kubaka napisał(a):Karrot wygrywa bo po prostu organizatorom przedstawia taką ofertę, taki pakiet wykonawców za taką cenę, że nikt im nie podskoczy


Karrot,Artakacja,Maken i wszystkie festiwale obsadzone. Wiec z kims sie trzeba dogadac




No to właśnie miałeś opisane parę postów wyzej jak się próbowano dogadać i jaki był odzew. Pokaż mi chociaz jeden polski zespoł grający ska, ktory współpracuje, z którąś z tych agencji. Zerknij na ich strony z jakimi ska zespołami współpracują, polskimi zespołami :!: Bo ja patrzę i jakos nie mogę się doszukać i może nawet byłoby zainteresowanie jeśli chodzi o współpracę ze strony zespołów, to ze strony agencji brak, a dlaczego? Podejrzewam ze nie chcą ryzkować, bo się boją ze niskie frekwencje, ze ludzie nie znają, ze sie źle ska kojarzy. Tylko skąd mają ludzie znać jak na festiwalach praktycznie brak, bo festiwale obsadzone przez agencje, ewentulanie czasem jakiemuś zespołowi uda się zagrac na jakieś większej imprezie ale jest na samym początku albo w środku nocy, kiedy frekwencja nie oszukujmy sie nie jest najlepsza. No i druga sprawa wina leży trochę po stronie samych zespołów, bo ile mozna grać w tych samych miejscach i dla tej samej publiczności, dla znajomych, wiadomo ze w momencie wyjazdu do jakiegoś nowego miejsca istnieje ryzyko, ze nie bedzie kasy nawet na zwroty, ale kurcze no jak chcecie zeby ska było bardziej dostępne i jeśli tak bardzo chcece edukować to niestety bez ryzyka sie nie obejdzie. No samo sie nie zrobi :!: Moim zdaniem najlepszą formą szerzenia "edukacji" jest robienie w jak największym wymiarze wszędzie gdzie się da a przede wszystkim współpraca między zespołami, sundsystemami i menagerami. Tyle mojego mądrzenia
ola79
ola79
 
Posty: 206
Dołączył(a): Wt lis 18, 2003 22:21
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez BogusKowalski N lut 18, 2007 17:36

No jasne wspolpraca, wspolpraca i jesze raz wspolpraca, ale trzeba wiedziec, ze ska band z skladajacy sie z np 10 semi profesjonalnych muzykow, ktorzy sluchaja tez innych brzmien i nie wszyscy za ska dadza sie pociac, rozni sie od "anarchizujacego", trzy osobowego zespolu, ktory zagra wszedzie, za zwroty, bo ma misje do spelnienia.
Ska`d 4 life !
Avatar użytkownika
BogusKowalski
 
Posty: 2058
Dołączył(a): N paź 02, 2005 12:39
Lokalizacja: W-wa

Postprzez Ingiel N lut 18, 2007 17:59

BogusKowalski napisał(a):No jasne wspolpraca, wspolpraca i jesze raz wspolpraca, ale trzeba wiedziec, ze ska band z skladajacy sie z np 10 semi profesjonalnych muzykow, ktorzy sluchaja tez innych brzmien i nie wszyscy za ska dadza sie pociac, rozni sie od "anarchizujacego", trzy osobowego zespolu, ktory zagra wszedzie, za zwroty, bo ma misje do spelnienia.


a ja wlasnie o tym mowie

co z tego ze to sa swietni muzycy i graja super, skoro nikt o nich nie slyszal? a stawianie zaporowych cen dla organizatorow nijak sie ma do zwiekszenia grona sluchaczy; docelowa publika ska nie ma hajcu na bilety po 30-40 zet za rodzima kapele

co innego jakby bylo szerokie grono sluchaczy w calej polsce, wtedy moze i by sie znalezloby sie kilka setek osob, ktorzy daliby po 15-20 zet , ale jak jarecki zauwazyl, takiego grona na dzien dzisiejszy w polandii raczej nie ma
pozdr Ingiel
Avatar użytkownika
Ingiel
 
Posty: 640
Dołączył(a): Pn lis 10, 2003 10:01
Lokalizacja: Gdańsk (made in Olsztyn)

Postprzez ola79 N lut 18, 2007 18:18

Ingiel napisał(a):
BogusKowalski napisał(a):No jasne wspolpraca, wspolpraca i jesze raz wspolpraca, ale trzeba wiedziec, ze ska band z skladajacy sie z np 10 semi profesjonalnych muzykow, ktorzy sluchaja tez innych brzmien i nie wszyscy za ska dadza sie pociac, rozni sie od "anarchizujacego", trzy osobowego zespolu, ktory zagra wszedzie, za zwroty, bo ma misje do spelnienia.


a ja wlasnie o tym mowie

co z tego ze to sa swietni muzycy i graja super, skoro nikt o nich nie slyszal? a stawianie zaporowych cen dla organizatorow nijak sie ma do zwiekszenia grona sluchaczy; docelowa publika ska nie ma hajcu na bilety po 30-40 zet za rodzima kapele




Uwierz mi ze zauważam różnicę między wieloosobowym składem a zespołem 3-osobowym z misją :wink: Przepraszam ze posłuze się w tym przypadku CGB, ale jest mi w tym momencie najprościej, zespoł obecnie liczy 9 osób, nie przeszkadza mu to grać kilkudziesieciu koncertow rocznie i mimo tego ze moze w tym momencie jest troche łatwiej, bo jednak jakaś tam częsć kojarzy CGB, to na początku wymagało to niesamowitych kombinacji i starań zarówno z mojej strony jak i chłopaków, zeby zagrac, zoorganizować koncert. Nie stawiamy zaporowych cen, ale też nie mamy zamiaru grać wszędzie za koszty. Nie mamy misji. Natomiast w momencie, gdy ktoś mi proponuje imprezę chociazby w Gdańsku no to wybacz ale same koszty dojazdu z Kłobucka są znaczne. I to że ja powiem jakąs tam kwotę to nie oznacza że w dupie mi się przewróciło i że wymagam jakies niesamowitej kasy, tylko liczę sie z realiami, muszę zapłacić za trtansport itd, a sponsorów brak.
ola79
ola79
 
Posty: 206
Dołączył(a): Wt lis 18, 2003 22:21
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Ingiel N lut 18, 2007 18:39

ola79 napisał(a):Uwierz mi ze zauważam różnicę między wieloosobowym składem a zespołem 3-osobowym z misją :wink: Przepraszam ze posłuze się w tym przypadku CGB, ale jest mi w tym momencie najprościej, zespoł obecnie liczy 9 osób, nie przeszkadza mu to grać kilkudziesieciu koncertow rocznie i mimo tego ze moze w tym momencie jest troche łatwiej, bo jednak jakaś tam częsć kojarzy CGB, to na początku wymagało to niesamowitych kombinacji i starań zarówno z mojej strony jak i chłopaków, zeby zagrac, zoorganizować koncert. Nie stawiamy zaporowych cen, ale też nie mamy zamiaru grać wszędzie za koszty. Nie mamy misji. Natomiast w momencie, gdy ktoś mi proponuje imprezę chociazby w Gdańsku no to wybacz ale same koszty dojazdu z Kłobucka są znaczne. I to że ja powiem jakąs tam kwotę to nie oznacza że w dupie mi się przewróciło i że wymagam jakies niesamowitej kasy, tylko liczę sie z realiami, muszę zapłacić za trtansport itd, a sponsorów brak.


nie rozumiem, odpowiadasz mi, czy bogusiowi ?

bo ja sie z nim nie zgodzilem, co moze bardziej wynikalo z mojego wczesniejszego posta i dlatego napisalem a ja wlasnie o tym mowie



jezeli jednak mi odpowiadalas, to:

- git, ze sie staraliscie i gimnastykowaliscie - o tym wlasnie pisalem wczesniej

- koszty dojazdu sa duze, dlatego pisalem o rozbiciu ich na kilka koncertow w trasie; jezeli bym byl organizatorem i bylbym zainteresowany robieniem koncertu w ramach waszej trasy i wasze warunki by mnie satysfakcjonowaly, to nie siedzialbym z kalkulatorem i nie przeliczal ile wydacie na dojazd dajmy na to z olsztyna i marudzil ile wam zaplace ponad kilometrowke, tylko bym wam dal tyle na ile sie umawialismy - wilk syty i owca cala, nie?



i moze przyklad kontrastujacy:

kapela nie jest szerzej znana, a szacunkowa frekwencja na koncercie 150 osob przy biletach do 15 zet; i kapela mowi 2500 zl + jedzenie i picie, bo maja daleko i jest ich 8 w kapeli;

dla mnie powyzsze to nieporozumienie i tyle
pozdr Ingiel
Avatar użytkownika
Ingiel
 
Posty: 640
Dołączył(a): Pn lis 10, 2003 10:01
Lokalizacja: Gdańsk (made in Olsztyn)

Postprzez chudy N lut 18, 2007 19:15

No i właśnie jeszcze jest problem z kasą i to jest chyba główny problem dlaczego nie ma u nas koncertów. Doskonale rozumiem, że kapela ma jakieś tam potrzeby, ale niektóre warunki są grubo przesadzone. Jak kapela potrzebuje zbyt dużo kasy to po prostu organizator w to nie wejdzie i koncertu nie bedzie. Robi się takie błędne koło. Kapela może narzekać, że nie gra koncertów a publika, że nikt niegra tych konceretów: http://muz.strefa.pl/
Ostatnio edytowano So sie 02, 2014 8:14 przez chudy, łącznie edytowano 1 raz
chudy
 
Posty: 1109
Dołączył(a): Pn cze 07, 2004 20:10
Lokalizacja: Częstochowa

Postprzez Jarząbek N lut 18, 2007 19:33

Z góry proszę o nie odebranie mojego posta jako ataku w kogokolwiek oraz jakichkolwiek poglądów ,bo tak na prawdę większości osób wcześniej się wypowiadających nie dorastam do pięt , czy to w ilości odbytych koncertów,a może posiadanej kolekcji płyt... mniejsza z tym ,przejdę do meritum sprawy...

Zacznę od jednego z przykładów z ostatnich tygodni, mianowicie w Warszawie odbywa się koncert, na którym gra, jadące 300km, Ziggie Piggie , po czym w relacjach jest ono pomijane, pomimo tego, że grała z nimi stołeczna kapela, o której zawsze mogą napisać,a o ZP już nie ...a dla wielu ludzi moja opinia na temat ZP nie będzie tak relatywna jak napisana przez kogoś bardziej obiektywnego , nie słuchającego ZP przynajmniej 1 raz w miesiącu. Na prawdę dziwi mnie to, że ludzie chcący dostać jakąś recenzję muszą się prosić :roll: Po drugie nie potrafię zrozumieć tekstu pt "nie słyszałem ZP bo stałem na zewnątrz" ...no sorry to tak jakby do mnie na wieś przyjechali Skauci , a wszyscy staliby przy barze z zatyczkami w uszach ,a potem pisali jakie to grające po Skautach , 100twarzy grzybiarzy jest wypaśne , pomimo , że mogę ich usłyszeć przez cały rok... i Wy się dziwicie , że nikt nie chce wyjeżdżać poza swój miasto/region , po kiego chuja skoro będzie słuchało 5 osób ,a reszta będzie grzebała w uszach ... nie wiem wczoraj grało Sari Ska Band w DG i chciało mi się stanąć ,a nawet pobawić chwile pomimo , że średnio podchodzi mi ich granie... trochę szacunku dla ludzi, którym chce się ruszyć dupsko,często tylko za zwrot kosztów i browar...

Następna kwestia to organizowanie koncertów , na prawdę podziwiam ludzi, którzy się tego podejmują, a idealnym przykładem może być koncert zorganizowany przez jednego z forumowiczów w Guga w Katowicach...o koncercie było wiadomo od mniej więcej miesiąca ,a cena biletu 15 zł ,wydawałoby się nie dużo jak na miejsce jak i skład kapel na nim grających (Black Gang,Skankan,Ziggie Piggie,Konopians) i co się okazuje , że wtopa finansowa (jeśli mnie pamięć nie myli) i na dodatek impreza zostaje przerwana bo kilku kretynom wolącym najebać się niż kupić bilet zachciało się robić burdy pod lokalem... to ja dziękuje jeśli miałbym ściągać taką Vespę ze Szczecina tylko po to ,żeby nie zagrali a jeszcze ja miałbym dopłacać do koncertu.... ale wina też leży po stronie zespołów jak ktoś wcześniej wspomniał , nie wiem takie The Upsessions potrafiło napisać do mnie,czy jest ktoś kto mógłby zorganizować ich koncert w Polszcze.... sorki , że może odbiegłem od tematu ale uważam , że jest to istotne.



A co do polskiego reggae to może i ma ono jakiś poziom ale jest strasznie monotematyczne i trochę szalone, no ja nie wiem ile można wracać nad rzekę,pomagać czarnym braciom... a te ogromne liczby na koncertach to efekt ikony polskiego reggae jako muzyki buntowników i rastamanów jarających trawkę codziennie ...młodzież gimnazjalna lubi takie rzeczy... ale nie wiem, czy warto płakać nad taką publiką ,jeśli 75% z nich reggae kojarzy z Bobem Marleyem, Izraelem ,Habakukiem,Zielonymi Żabkami itp . , a sukcesem jest jak znają Burning Spear...



wiem wiem , można spróbować ich wyedukować ale po co skoro oni sami nie mają ani odrobinę pierwiastka ciekawości co do muzyki, której słuchaczami się określają...wystarczyłoby żeby jeden z drugim pacanem otworzył pudełko od płyty i przeczytał kogo to jest cover ,kim się inspirują artyści (tam można znaleźć bardzo często takie informacje oprócz pozdrowień) ...zapomniałem najpierw trzeba kupić płytę ...jak zaczynałem słuchać ska to też myślałem , że Zielone Żabki to super ska,jednak chciało mi się poszukać,poczytać i kupić kilka płyt i co się okazało ,że Zielone Żabki to nie ska, a folk punk i nic poza tym...



A co do festiwali np Bielawa , i słysząc , że ma tam grać piżamka pornokrólicza to żal dupkę ściska ,założę się ,że jeśli miałby grać Derrick Morgan to połowa tych wielkich regowców jebałaby tanie winska w namiotach ,a jak miałaby grać piżama to robiliby dzikie orgie w tańcu... i nie dziwię się , że polskie ska kapele nie chcą grać ....



Uważam też , że same kapele powinny też przejąć trochę inicjatywy dogadać się między sobą ,spróbować zrobić coś wspólnie ,żeby ruszyć ten train to skaville ...



P.S. to nie koniec mojego wywodu,



-sorki jeśli minąłem się z tematem...
Obrazek
Avatar użytkownika
Jarząbek
 
Posty: 272
Dołączył(a): Śr cze 22, 2005 11:17
Lokalizacja: Dabrowa Górnicza (REDEN)

Postprzez ola79 N lut 18, 2007 19:48

Ingiel napisał(a):
ola79 napisał(a):Uwierz mi ze zauważam różnicę między wieloosobowym składem a zespołem 3-osobowym z misją :wink: Przepraszam ze posłuze się w tym przypadku CGB, ale jest mi w tym momencie najprościej, zespoł obecnie liczy 9 osób, nie przeszkadza mu to grać kilkudziesieciu koncertow rocznie i mimo tego ze moze w tym momencie jest troche łatwiej, bo jednak jakaś tam częsć kojarzy CGB, to na początku wymagało to niesamowitych kombinacji i starań zarówno z mojej strony jak i chłopaków, zeby zagrac, zoorganizować koncert. Nie stawiamy zaporowych cen, ale też nie mamy zamiaru grać wszędzie za koszty. Nie mamy misji. Natomiast w momencie, gdy ktoś mi proponuje imprezę chociazby w Gdańsku no to wybacz ale same koszty dojazdu z Kłobucka są znaczne. I to że ja powiem jakąs tam kwotę to nie oznacza że w dupie mi się przewróciło i że wymagam jakies niesamowitej kasy, tylko liczę sie z realiami, muszę zapłacić za trtansport itd, a sponsorów brak.




nie rozumiem, odpowiadasz mi, czy bogusiowi ?

bo ja sie z nim nie zgodzilem, co moze bardziej wynikalo z mojego wczesniejszego posta i dlatego napisalem a ja wlasnie o tym mowie



jezeli jednak mi odpowiadalas, to:

- git, ze sie staraliscie i gimnastykowaliscie - o tym wlasnie pisalem wczesniej

- koszty dojazdu sa duze, dlatego pisalem o rozbiciu ich na kilka koncertow w trasie; jezeli bym byl organizatorem i bylbym zainteresowany robieniem koncertu w ramach waszej trasy i wasze warunki by mnie satysfakcjonowaly, to nie siedzialbym z kalkulatorem i nie przeliczal ile wydacie na dojazd dajmy na to z olsztyna i marudzil ile wam zaplace ponad kilometrowke, tylko bym wam dal tyle na ile sie umawialismy - wilk syty i owca cala, nie?



i moze przyklad kontrastujacy:

kapela nie jest szerzej znana, a szacunkowa frekwencja na koncercie 150 osob przy biletach do 15 zet; i kapela mowi 2500 zl + jedzenie i picie, bo maja daleko i jest ich 8 w kapeli;

dla mnie powyzsze to nieporozumienie i tyle




To teraz ja ci podam przykład dzwoni do mnie "organizator" i proponuje 250PLN za koncert w miejscu oddalonym od Kłobucka powiedzmy 350-400km i się oburza ze chcę więcej. Dlatego ja jestem jak najbardziej za kompromisem a nie popadaniem w skrajności zarównio w jedną jak i w drugą stronę.
ola79
ola79
 
Posty: 206
Dołączył(a): Wt lis 18, 2003 22:21
Lokalizacja: Warszawa

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Inne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

cron